MENU
plakat 1

plakat 2

Komentarz Ośrodka Badań Azji: konferencja nt. afgańskiego procesu pokojowego w Moskwie

W dniach 5-6 lutego br. w Moskwie odbyła się konferencja dotycząca procesu pokojowego w Afganistanie. 10-osobowej delegacji talibów przewodził Szir Mohammad Abbas Stanekzaj, do niedawna stojący na czele nieoficjalnego biura politycznego tego ruchu w Katarze. Wśród osób reprezentujących różne afgańskie grupy interesu znalazło się prawie 40 osób, w tym Hamid Karzaj – poprzedni prezydent Afganistanu. Niezaproszeni i nieobecni byli natomiast reprezentanci rządu w Kabulu, który w dalszym ciągu nie jest uznawany przez talibów. Była to druga w czasie ostatnich czterech miesięcy konferencja w Moskwie dotycząca procesu pokojowego w Afganistanie, aczkolwiek ta, w przeciwieństwie do listopadowej, miała charakter wyłącznie afgański. Na zakończenie dwudniowych posiedzeń wydano wspólne oświadczenie, w którym jej uczestnicy zgodzili się w kwestii jak najszybszego zorganizowania kolejnych tego rodzaju rozmów, tym razem w stolicy Kataru – Dosze. W dokumencie znalazły się również punkty, w których wskazano m.in. na konieczność reform najważniejszych instytucji państwa, współpracy państw regionu w celu osiągnięcia trwałego pokoju w Afganistanie, zwolnienie części więźniów, usunięcie przywódców talibów z listy osób objętych sankcjami ONZ oraz poszanowanie zasad islamu w każdym elemencie przyszłego systemu władzy. 

Pomimo tego, że na konferencji w Moskwie zabrakło przedstawicieli rządu oraz reprezentantów USA, wydaje się, że należy uznać ją za krok naprzód w nabierającym w ostatnim czasie tempa procesie pokojowym w Afganistanie. Spotkanie było pierwszą tego typu okazją, aby obie strony, pozostające w konflikcie jeszcze od lat 90., usiadły przy jednym stole i wymieniły się poglądami, co rokuje szanse na przyszłość. Warto także podkreślić, że wśród uczestników znalazły się ważne postacie z poprzedniej administracji (Hamid Karzaj) lub do niedawna bliskie najważniejszych kręgów obecnej władzy, a jednocześnie kandydaci na prezydenta (Hanif Atmar). Oprócz nich w rozmowach uczestniczyli także bardzo wpływowi politycy niezajmujący obecnie oficjalnych stanowisk, ale cieszący się silnym poparciem w swoich regionach (m.in. Ismail Chan, Atta Mohammad Nur, Mohammad Mohaqeq).
 
Z perspektywy talibów konferencję w Moskwie należy ocenić jako kolejny sukces polityki, której celem jest uzyskanie jak najszerszego uznania jako bytu politycznego i uniknięcie błędu z lat 90., kiedy ich reżim utrzymywał oficjalne relacje z trzema państwami. Podobnie jak w przypadku listopadowego spotkania w stolicy Federacji Rosyjskiej (FR), uzyskali możliwość przedstawienia swoich postulatów na szerszym forum. Udało im się nawiązać kontakt z afgańskimi środowiskami, które do tej pory były im zdecydowanie przeciwne oraz uzyskać ich poparcie dla swoich postulatów, co znalazło swój wyraz w oświadczeniu końcowym. Miało to miejsce przy jednoczesnym zachowaniu podstawowego warunku talibów, jakim jest nieutrzymywanie kontaktów z „marionetkowym” według nich rządem w Kabulu. Wydaje się ponadto, że dzięki takim wydarzeniem rośnie pozycja negocjacyjna talibów w procesie pokojowym kosztem USA oraz administracji afgańskiej. Działania na arenie międzynarodowej są również wspierane przez sukcesy rebeliantów na polu walki, gdzie od kilku lat notują kolejne postępy.
 
Konferencja była także niewątpliwym sukcesem Rosji. Według Moskwy została ona zorganizowana przez Afgańczyków mieszkających w tym kraju, co jednak wydaje się być mało prawdopodobne. W ostatnich latach wpływ FR na sytuację w Afganistanie był znikomy, aczkolwiek utrzymywała ona kontakty z różnymi afgańskimi grupami interesu, w tym z talibami. Konferencje moskiewskie z ostatnich miesięcy (chociaż w drugiej Rosjanie nie brali udziału) wzmocniły pozycję Rosji jako państwa, które uczestniczy w procesie kształtowania się systemu władzy w Afganistanie i funkcjonowania tego państwa w regionie w obliczu możliwego wyjścia wojsk amerykańskich. Mając na uwadze postępy, jakie miały miejsce w procesie pokojowym w Afganistanie w ciągu ostatnich miesięcy, organizację tego typu spotkań w Moskwie można również traktować jako rosyjską odpowiedź na działania USA. Wydaje się, że w najbliższym czasie przedstawiciele FR będą coraz bardziej aktywni na tym polu, co może prowadzić także do udzielenia wsparcia przez Rosję niektórym politykom afgańskim np. w zbliżających się wyborach prezydenckich.
 
Z punktu widzenia Waszyngtonu konferencja w Moskwie najprawdopodobniej utrudni zadanie Zalmaja Chalilzada – specjalnego wysłannika USA ds. afgańskiego pojednania –  w prowadzonych przez niego rozmowach pokojowych, gdyż doszło do wzmocnienia pozycji negocjacyjnej talibów. Pod koniec stycznia po sześciodniowych negocjacjach w Katarze ogłosił on osiągnięcie zgody w kwestii zasad przyszłego porozumienia, w którym Amerykanie zgodzili się opuścić Afganistan w zamian za gwarancję, że terytorium tego państwa nie zostanie wykorzystane przez terrorystów. Chociaż oświadczenie dawało nadzieję, że efekt końcowy negocjacji jest w zasięgu ręki, nie należy zapominać o dwóch rzeczach. Z jednej strony, od dłuższego czasu prezydent Donald Trump wyraża swoją niechęć do przedłużania obecności militarnej USA w Afganistanie. Z drugiej – wydaje się, że wśród aktywnych w tym państwie organizacji terrorystycznych dzisiejsza Al-Kaida jest zaledwie cieniem dawnego ugrupowania, natomiast z lokalnym odłamem Państwa Islamskiego – ISKP (Islamic State Khorasan Province) talibowie są w konflikcie. Wydaje się zatem, że obydwa postulaty w których osiągnięto do tej pory porozumienie, były najmniej kontrowersyjne i łatwe do spełnienia. Dla Chalilzada dużo trudniejsze będzie nakłonienie talibów podczas przewidzianej na koniec lutego najbliższej rundy rozmów w Katarze, aby zasiedli do bezpośrednich rozmów z rządem kabulskim 
 
Za największego przegranego spotkań w Moskwie można uznać rząd w Kabulu. Pomimo wyrażanej niejednokrotnie przez prezydenta Aszrafa Ghaniego woli przystąpienia do bezpośrednich rozmów z talibami, jego administracja w żadnym stopniu nie uczestniczyła w prowadzonych do tej pory negocjacjach. Spotkanie w Moskwie było kolejnym tego typu przykładem, szczególnie niebezpiecznym dla Kabulu, gdyż rebelianci nawiązali kontakty z ważnymi grupami interesu bez jego udziału. Najbardziej prawdopodobne wydaje się, że strategia talibów polega na tym, aby jak najdłużej odkładać zgodę na bezpośrednie spotkanie z Kabulem. Jednocześnie, stale będą podważać jego pozycję i legitymację, aby przystąpić do rozmów w najbardziej korzystnym dla siebie momencie. Tym działaniom sprzyja obecna sytuacja na polu walki, co może rodzić obawy, że będzie się on tylko oddalał. Przedłużanie się tego procesu z kolei groziłoby realizacją scenariusza najbardziej niebezpiecznego dla Kabulu, w którym niechętni przedłużaniu walk Amerykanie wycofaliby się z Afganistanu, a talibowie porozumieliby się z innymi środowiskami afgańskimi już bez udziału upadającego rządu.   
 
Przemysław Lesiński – analityk ds. Afganistanu w Ośrodku Badań Azji  

wróć